Taki krótki wyjazd, a tyle się wydarzyło - czyli zimowisko Agatek :)

14.01.2012 r.
Dzisiaj większość z nas wstała o 5.20. Na miejscu okazało się, że nie ma Jagody. Marti czekała na Jagodę, lecz gdy się doczekała pociąg już odjechał. Mój tata i tata Magdy od razu rzucili się do własnych aut i proponowali dowieźć je na następną stację. W końcu dziewczyny do nas dosiadły. Dalsza podróż przebiegła bez kłopotów. Nasza drużynowa dała nam harce, które musiałyśmy zrobić na zimowisku ( Jagoda, Martynka, Kasia, Magda). Po dojeździe na miejsce wypoczynku i rozlokowaniu się, Marti zrobiła drabinki po których mamy się piąć na sam szczyt. Później przyjechali do nas chłopcy z 44 WDH "Grom". Kilka godzin później odbył się zwiad. Zastęp Noc Kairu miał wydoić krowę i zdobyć strój ludowy. Zastęp Halit miał znaleźć najmłodsze dziecko i opowiedzieć bajkę. Na koniec dnia było ognisko, które niestety szybko zgasło ;(. Największą akcją dzisiejszego dnia było to, że gdy poszliśmy się myć wyłączyli prąd. Po tym incydencie odbyła się kapliczka. Zauważyłyśmy, drabinkę harców i wszystkie do niej zajrzałyśmy. to był udany dzień ;)
15.01.2012
Dziś wstałyśmy o 7. Po szybkim śniadaniu wybrałyśmy się do Obornik Śląskich na mszę. Ania nauczyła nas kroku skautowego. Pod kościołem odbyła się mała integracja. Chłopcom najbardziej spodobały się " Stringi Kingi" ( Kingi Ringi) i Pony. Później był zwiad, który był trudny do wykonania. Gdy wróciłyśmy do schroniska to Ania zabrała nas i pokazała jak się robi ognisko. Ognisko Halitu było lepsze do zapalenia, ale Nocy Kairu ładniejsze i oryginalne (nazwałyśmy je kwadrat i romb ;)). Po powrocie umyłyśmy się i później był kominek.
16.01.2012
Dzisiejszy dzień był bardzo trudny. Poszliśmy do lasu i mieliśmy zrobić ognisko i kuchnie polową, na której zagotujemy herbatę. Nie było to łatwe zadanie, gdyż był śnieg i drewno było wilgotne. Po 2 godzinach wróciłyśmy z termosami herbaty. Później był obiad. Następnie wyszłyśmy na dwór żeby pobawić się. Nieźle się pobrudziłyśmy, ale było fajnie. Rzuciliśmy wyzwanie Gromowi do gry w Rugby. Już nie mogę doczekać się meczu. Oczywiście później był kominek itd.
17.01.2012
Ten dzień zaczął się od zajęć z topografii z Wiką. Po zajęciach musiałyśmy znaleźć miejsce za Kuraszkowem, zrobić prezent, narysować mapę. Miałyśmy radochę, bo padał śnieg. Wszystkie zbudowałyśmy coś z niego. Po powrocie miałyśmy zrobić podobizny Wiki i Marti ze śniegu. No cóż, chłopcy ( Kosmaty, Nikon) wyszli na dwór. W mej głowie zaczęła rosnąć myśl i zaczęłam ją realizować: bitwa z chłopakami!! Większość naszych strzałów była celna. Po 15 minut chłopcy się poddali. Musieli wezwać posiłki. Chociaż później doszła reszta Gromu to i tak nie mieli z nami szans. Później zagraliśmy z nimi w Rugby. Wszyscy wrócili mokrzy, ale szczęśliwi. Oczywiście później było to co każdego dnia: mycie się, kominek i kapliczka. No jednak niezupełnie. Na kominku Wszyscy się bawili, wybierali piosenki, było bosko.
18.01.2012
Dzisiejszy dzień zaczął się dla niektórych już o 2 w nocy. Ania, Gumiś,Wika, Marti i ja wstałyśmy po to żeby przygotować ognisko. Później dołączyła do nas Jagodzianka i Madzia. W tym momencie obydwie złożyły przyrzeczenie. Po wszystkich pogratulowaniach itp. ruszyłyśmy po dziewczyny z Halitu. Zaprowadziłyśmy je w miejsce byłego ogniska i odczytałyśmy chyba najdłuższy rozkaz na świecie, znajdowały się tam takie radosne nowiny jak:
- z 20 zamkniętych sprawności
- zamknięcie ochotniczki Jagodzie i Magdzie
- otrzymanie barw drużyny przez Natalkę, Olę, Karolinę, Julkę
- zamknięcie harcerki przez Olę, Karolinę i Julę
Gdy wróciłyśmy położyłyśmy się spać. Rano musiałyśmy niestety się spakować. Powymieniałyśmy się numerami telefonów i niestety przyszedł czas rozstania. Jedyną myślą, która przyszła mi do głowy to było : No cóż, żal odjeżdżać. Zimowisko ogólnie było udane. Wzięły w nim udział: Marti, Wika, Jagoda, Kasia, Martynka, Magda, Natalka , Ola , Karolina i Jula oraz Grom, Horyzont i Dęby.
Przygotowała: dh. Kasia Stojke
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz