JAKO, ŻE ZBLIŻAJĄ SIĘ ŚWIĘTA POSTANOWIŁYŚMY POŁAMAĆ SIĘ OPŁATKIEM
O godzinie 8:55, dnia 17grudnia, spod przystanku PKS wyruszyłyśmy do Wschowy na naszą Wigilię Drużyny, w składzie: Ania, Marti, Wika, Madzia, Kasia, Martynka, Karolina, Julka, Emilka, Ola i Natalka. Podróż trwała zaledwie pół godziny, na miejscu czekała na nas Jagoda wraz z mamą, która zabrała część naszych plecaków. Jagoda zaprowadziła nas do swojego domu, gdzie pokazała nam miejsce biwaku.
Krótko po tym zabrałyśmy się do robienia witraży świątecznych. Wyszły bardzo ładne i kolorowe. Podczas zajęć jedna z druhen, a właściwie Magda opuściła nas i miała za zadanie przygotować ognisko. Warunki atmosferyczne nie sprzyjały temu wyzwaniu, ale Madzia poradziła sobie bardzo dobrze. Po zajęciach czekał nasz zwiad, jak to powinno być na każdym biwaku. Pytania były dość łatwe, a zarazem podchwytliwe. Harcerki zostały podzielone na trzy grupy, którymi przewodziły: Kasia, Jagoda i Madzia. Zwiad polegał na tym, że każde pytanie miało trzy warianty odpowiedzi: a)prawo, b)lewo, c)prosto, tymi wskazówkami patrole miały dojść do wyznaczonego miejsca i dowiedzieć się co znajduje się w jego podziemiach. Po powrocie na teren biwaku na harcerki czekała niespodzianka, a otóż Ania, Wika i Marti przygotowały pokój "wigilijny", dzięki nim w pokoju panowała świąteczna atmosfera. Podczas czasu wolnego każda z nas wzięła się za przygotowywanie prezentu dla osoby, którą wylosowała, lecz prezenty nie mogły być kupione, a zrobione samodzielnie.
Nieoczekiwanie nasza nowa drużynowa podeszła do Wiki i Magdy, mówiąc by się ubrały w mundury i zeszły na dół. Tam czekała na nich Ania, która dała im list od drużynowej. Miały ją znaleźć za pomocą wskazówek i busoli. Marti przyjęła je do zz-tu i naszyła im jego znaczek- są to dwa kwiatki zielony z błękitnym naszyte na prawą kieszeń munduru. Zielony kwiatek oznacza Otulinę, las, a błękitny barwy drużyny. Zaraz po tym był alarm nocny. Harcerki musiały w zawrotnym tempie się ubrać i wyjść na dwór. Tam odbył się drugi apel, tym razem drużyny. Czekało w nim wiele niespodzianek, m.in. Wika została zwolniona z funkcji zastępowej zastępu Halit, a nową zastępową została Madzia, Wika została przyboczną, a Karolina, Emilka, Julka, Ola i Ntalia dostały mundury. Dziewczynki były w szoku! Zaraz po apelu wróciłyśmy do domu Jagody. Mimo późnej godziny harcerki, które otrzymały mundury, musiały się w nie przebrać i pozowałyśmy do wspólnych zdjęć drużyny i zastępów. Co z tego, że była bodajże trzecia godzina w nocy musiał się jeszcze odbyć krótki kurs składania mundurów, bo bez tego ani rusz. Po tych wszystkich wrażeniach jakie przyniósł nam ten dzień wszystkie "padły jak muchy".
Następnego dnia Kasi, Magda i Martynka ruszyły do Klemensa wczesną porą(6.30), ponieważ organizowałyśmy akcje sianko- sprzedawałyśmy sianko na stół Wigilijny. Godzinę później wstała reszta drużyny. Umyłyśmy się i posprzątałyśmy i przyszedł czas na śniadanie. Po śniadaniu kończyłyśmy porządki i wychodziłyśmy do kościoła. Brałyśmy udział w mszy na 9:30 u Franciszkanów. Po mszy pobiegłyśmy szybko na busa, zdążyłyśmy na styk. Myślę, że każda na długo zapamięta ten biwak, w szczególności, że dla wielu był to pierwszy biwak z drużyną:).
Przygotowała dh. Magda Idkowiak
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz