wtorek, 17 kwietnia 2012

Zimowisko 2010


Pada śnieg, pada śnieg .. tzn. Agatki na zimowisku ! 

W końcu nadszedł długo oczekiwany przez nas wyjazd...zimowisko. Spotkałyśmy się na PKP z samego rana jak to zwykle bywa:). O 7.20 miałyśmy pociąg do Wrocławia i tam spotkałyśmy się z resztą ekipy, którą miałyśmy spędzić aż cztery dni. Gdy dojechaliśmy do Szczytnej okazało się, że musimy jeszcze iść na nogach aż cztery kilometry do Batorowa. Ale miły pan ze schroniska w którym nocowaliśmy przyjechał po pare plecaków:). Gdy juz doszliśmy okazało się, że mamy służbę kuchenną. Na szczęście nie musiałyśmy gotować tylko nakładać jedzonko. Po obiedzie były zabawy integracyjne, które przygotowała drużyna chłopców z Virtusa. Było dużo różnych zabaw, np. wyścigi rzędów, konie i różne inne. Gdy wróciliśmy do schroniska to każdy był mokry i trzeba było się przebrać. Po kolacji mieliśmy wprowadzenie w naszą tematykę zimowiska czyli Opowieści z Narnii. Bawiliśmy się w chowanego, później wchodziłyśmy do szafy i w końcu znalazłyśmy się u pana Thumnusa na herbatce. po apelu poszłyśmy budować śnieżne podobizny Aslana i Białej Czarownicy, przy budowaniu tych rzeźb musieliśmy udawać różne postacie związane z Narnią np. Piotr, Łucja, bobry i różne inne. Dobrze sie przy ty m bawiłyśmy i porobiłyśmy sobie tez pare fotek:) po obiedzie miałyśmy zajęcia ze wstążka, które prowadziła Ania. Nauczyła nas parę  kroków ze wstążką a potem miałyśmy zaprezentować coś same:). Jak na pierwszy raz wyszło na super:).  Kolejny dzień planowała Karolka:) Poszłyśmy do Szczytnej gdzie dziewczynki miały grę razem z dziewczynkami  z drużyny czarnej trzynastki z Jeleniej Góry. A my zz-tem poszłyśmy szukać materiałów na scenkę na kominek wieczorny. Po skończonych zadaniach zaszłyśmy do pani Grzegorzewicz, która nam obiadki przywoziła i zabrałyśmy się z nią do Batorowa.  Po obiedzie trwały przygotowania do scenki na wieczór. Przygotowując kolacje powtarzałyśmy kwestie:)Po kolacji poszłyśmy się zrobić na Maryny:). Na świeczowisku przedstawiłyśmy scenkę i zaśpiewałyśmy ludową piosenkę zespołu Kukułek ze Szczytnej. Ogólnie występ bardzo udany:). Następnego dnia po kolacji Wika, Gosia i Marti poszły układać ogniska każda osobno. A dziewczynki szukał koron czterech władców. Po obiedzie były zabawy integracyjne, ale juz w pomieszczeniu. Po zabawach odbyły się warsztaty z kolczyków, które prowadziła Gosia. Nawet szybko zakumałyśmy o co chodzi w tych kolczykach:). Po kolacji odbyło się ostatnie świeczowisko po, którym wszyscy poszliśmy spać. No prawie wszyscy:). W nocy była alarm i mieliśmy ścieżkę strachu. Brzmiało trochę strasznie, ale za straszna to ona nie była:). Po ścieżce strachu kto chciał ten oglądał otwarcie mistrzostw a kto nie to szedł spać. Rano trzeba było brać  się za sprzątanie i pakowanie. Szybko uwinęliśmy się ze sprzątaniem i o 13 schodziliśmy na autobus do Szczytnej, który nas wiózł do Kłodzka. Gdy dojechaliśmy do Kłodzka to w końcu był czas na wspólne zdjęcie:) a po zdjęciu czas na zabawy:). Gdy nadjechał nasz pociąg to trzeba było się ze wszystkimi pożegnać... Do Głogowa wróciłyśmy pod wieczór i byłyśmy zadowolone z zimowiska i zarazem trochę smutne bo szybko się skończyło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz