Św.Jerzy Strzegom :) (24-26.04.2009) / Było warto !!! :)
Tegoroczny turniej zastępów Św.Jerzego odbył się w Strzegomiu . Oj jak zazdrościłyśmy naszym znajomym harcerkom z Lumenu, które miały tak blisko .. :) . My musiałyśmy niestety „tłuc” się pociągiem . Choć w sumie w każdej sprawie należy dopatrywać się pozytywów . :)) po kilkugodzinnej podróży dotarłyśmy na miejsce. Po rozpakowaniu naszych tobołków w sali numer 21 mieszczącej się w Strzegomskim gim. nr 1 czym prędzej pobiegłyśmy na apel rozpoczynający turniej. Ahhh jaki był w nas duch rywalizacji. W granicach rozsądku oczywiście :)
Kolejny dzień rozpoczął nam się ... stanowczo za wcześnie ! Około godziny 6 rano zbudzono cały zlot.. jednak od początku coś było nie tak . “Nie ma Karolki!” ktoś krzyknął w sali .. od razu harcerki ze “Światła” zorientowały się ,że ich drużynowej Wiktorii tez nie ma. Jak się później okazało były punktowymi na grze , która my odbyłyśmy.
Zapakowali nas do wielkiego auta i na kilka tur ruszyliśmy w nieznane.. w chwile później znaleźliśmy się pod wejściem do obozu koncentracyjnego w Gross-Rosen. Agatkom to miejsce nie jest już takie obce .. tam dostałyśmy przydział i kolor grupy. Po rozdzieleniu wszystkich uczestników ruszyłyśmy na bieg by zdobywać punkty .Były one różne .. : paliłyśmy ogniska, wiązałyśmy węzły (na tym punkcie stały
Karolka i Aneczka ale mimo to nie miałyśmy łatwiej) :) Po wielkich trudach ale i z takim samym zapałem jak na początku .. no może troszeczkę mniejszym dotarłyśmy na ostatni punkt gdzie piekłyśmy kiełbaski. :D później była gra w centrum miasta a tuż po niej długo wyczekiwany obiad. :) Wieczorem było wyjście na ognisko , które w rzeczywistości się nie odbyło.. ale spotkała nas inna niespodzianka. Byliśmy w kinie na filmie Pt .”Czarne stopy” .. niejeden się na nim uśmiał ..:) Wieczorem była msza a po jej zakończeniu udaliśmy się na długo wyczekiwany sen … spaliśmy jak susły !!!
Karolka i Aneczka ale mimo to nie miałyśmy łatwiej) :) Po wielkich trudach ale i z takim samym zapałem jak na początku .. no może troszeczkę mniejszym dotarłyśmy na ostatni punkt gdzie piekłyśmy kiełbaski. :D później była gra w centrum miasta a tuż po niej długo wyczekiwany obiad. :) Wieczorem było wyjście na ognisko , które w rzeczywistości się nie odbyło.. ale spotkała nas inna niespodzianka. Byliśmy w kinie na filmie Pt .”Czarne stopy” .. niejeden się na nim uśmiał ..:) Wieczorem była msza a po jej zakończeniu udaliśmy się na długo wyczekiwany sen … spaliśmy jak susły !!!
Ostatniego dnia nic specjalnego się nie działo.. porządkowanie i niestety pakowanie rzeczy .. rajd zbliżał się ku końcowi . Jednak na naszą drużynę czekała milutka niespodzianka. Na apelu podczas ogłoszenia wyników wyczytano nas na drugiej pozycji !AAAAAAAA ! Wszystkie krzyczałyśmy i ciężyłyśmy się . Oby więcej takich osiągnięć. Bo przecież na to nas stać :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz